Rodział 2
To już dzisiaj . Spotkanie po latach .
Trochę się boje , niewiem co on ma mi do powiedzenia .
Wstałam i powędrowałam do łazienki
gdzie odbyłam poranne czynności , włosy postanowiłam rozpuścić
i zrobić leciutkie sprężynki przy końcach . Stanełam przed szafą
i musiałąm zmieżyć się z codziennym problemem , a mianowicie w
co mam się ubrać -,- Po jakiś 10 minutach zdecydowałam się na
kwiatową sukienkę do tego czerwony sweterek i czrne conversy (likk).
Przyznaje efekt był niesamowity . Spojrzałam na zegarek już 14:00
powiedziałam w myślach . Zostało mi jeszcze trochę czasu bo z
Ojcem jestem umuwiona dopiero na 15 ;15 . Postanowiłam , że przejdę
się do galerii gdzie miałam umówione spotkanie . Obecnie mieszkam
we Wrocławiu to dość duże miasto . W końcu doszłam do galeri ,
zostało mi jakieś pół godziny więc postanowiłam , że przejdę
się po sklepach . Tak jak chciałam tak zrobiłam . Ale wszystko co
dobre kiedyś się kończy .
***
-Ale jak to mam brata – krzyknęłam
na pół sali , że chyba wszyscy usłyszeli .
-Emily spokojnie , On nazywa się Louis
ma 21 lat , pochodzi z Angli . Spotykałem się z jego matką kiedy
wyjechałem właśnie do Angli do pracy . Ostatnio odezwałem się do niego i chciałbym żebyście się poznali .- Powiedział a ja otworzyłam buzie z
niedowierzeniem.
-No , okeyy . A kiedy go poznam ?
-No masz okazje , bo właśnie idzie -Ojciec pokazał na idącego w naszą stronę chłopaka ,
nawetm miły się wydawał , ale zaraz ja go kojarze . Zaraz przecież
to jest Louis Tomilson z One Direction ! Nie to nie może być prawda
krzyczałam z radością ale i z przerażeniem w myślach .
-Cześć Louis – powiedział po
Angielsku mo rodziciel
-Cześć -powiedział niechętnie ,
trochę się przestraszyłam
-Emily to jest Louis , Louis to jest
twoja siostra Emily -powiedział
-Hej jestem Emily – powiedziałam
zawstydzona po Angielsku , Dobrze że znam Angielski ,on uśmiechnął się do mnie i od razu było mi lepiej
.
****
Pod koniec spotkania , pękłam po
prostu nie wytrzymałam i w łzach wygarnełam wszystko Ojcu co o nim
sądze i wybiegłam do parku przed galerią . Usiadłam na ławce ,
skryłam głowę w kolana i płakałam jak jakaś opentana . Nagle
poczułam jakieś ciepłe ręce na swoich plecach .
-Hej mała , nie płacz . Damy sobie
rade słyszysz ?! - podniosłam głowe i zobaczyłam Louisa
-Ale on zniszczył życie tobie i mi
-wtuliłam się w starszego brata .
-A może właśnie nie ?! Ja za jedno
mu dziękuję - powiedział dumnie
-za co ? - zapytałam dalej płacząc
A za to , że zmajstrował mi młodszą
siostre o , której zawsze marzyłem
-Uśmiechnąl się i pocałował w
czoło . - i Pamiętaj może i znamy się parę godzin ale możesz na
mnie liczyć zawsze !! - Dodał po chwili .
Z Louisem świetnie się dogadywałam ,
pomimo , że znaliśmy się niecały dzień, czułam się jak bym go
znała od urodzenia . Wiele nas łączy ..
Tego Dnia obydwoje postanowiliśmy
zerwać wszelkie kontakty z naszym ,,tatą '' .
Zaproponowałam temu ,,marchewkowemu
potworkowi '' żeby na ten czas jaki jest w Pl zamieszkał u mnie ,
oczywiście jak i on tak i moja mama zgodziła się na to .
***
Wieczorem po zjedzeniu kolacji
przygotowanej przez moją mame poszliśmy z Tomilsonem na górę ,
stwierdziliśmy , że chętnie pooglądalibyśmy jakieś filmy .
Louis naszykował poduszki i wybrał film , a ja poszłam bo
marchewki dla brata .
Podczas oglądania filmu :
-Louis?!-spytałam
-Tak -opowiedział
-Nudzi mi się -powiedziałam
-Emily ! Uważaj ! -Krzyczał
-Na co ?! - Spytałam zdezorientowana
-Na marchewkowego potwora ! ! - I nagle mój brat żucił się na
mnie z łaskotkami .
- AAAAAAAAAAAA!!!Louis ,błagam przestań !!! -Mówiłam
przez śmiech
-Przykro mi , nic nie słyszę –
mówił nie ustępując
-Tomilson bo ci zabiorę marchewki –
Powiedziałam z powagą w głosie , ledwo powstrzymując się od
śmiechu , On nagle zszedł ze mnie jak oparzony i rzucił się na
swoją miskę z marchewkami i zaczął je namiętnie obściskiwać .
Odpały mieliśmy jeszcze przez jakieś 2 godziny dopóki sami nie
zasneliśmy .
I Tak mineły nam całe 3 tygodnie
:
smiech , zabawa , żarty i marchewki . Z każdym dniem poznawaliśmy się coraz bardziej . Pokochałam go a on mnie . Zawsze marzyłam by mieć brata jednak marzenia się spełniają .
smiech , zabawa , żarty i marchewki . Z każdym dniem poznawaliśmy się coraz bardziej . Pokochałam go a on mnie . Zawsze marzyłam by mieć brata jednak marzenia się spełniają .
Louis często opowiadał mi o
chłopakach z zespołu , opowiadał ich przypały na koncertach itd.
Ostatni Dwa dni przed wyjazdem …...
Megaaa :#
OdpowiedzUsuńZajebisty^^
OdpowiedzUsuńsuper. ; ))
OdpowiedzUsuń:D
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńSuper ! :D
OdpowiedzUsuńŚwietny.
OdpowiedzUsuńAaa.!! Louis <333
OdpowiedzUsuńFajnie. Co do zestawu. Wszystko super tylko zmienić ten sweterek.
OdpowiedzUsuńbosko.. *.* i fajny masz styl.. :) - rox :)
OdpowiedzUsuń