Best Song Ever ♥

Best Song Ever ♥

środa, 17 lipca 2013

Rozdiał 2.

                                            Rodział 2



To już dzisiaj . Spotkanie po latach . Trochę się boje , niewiem co on ma mi do powiedzenia .
Wstałam i powędrowałam do łazienki gdzie odbyłam poranne czynności , włosy postanowiłam rozpuścić i zrobić leciutkie sprężynki przy końcach . Stanełam przed szafą i musiałąm zmieżyć się z codziennym problemem , a mianowicie w co mam się ubrać -,- Po jakiś 10 minutach zdecydowałam się na kwiatową sukienkę do tego czerwony sweterek i czrne conversy  (likk). Przyznaje efekt był niesamowity . Spojrzałam na zegarek już 14:00 powiedziałam w myślach . Zostało mi jeszcze trochę czasu bo z Ojcem jestem umuwiona dopiero na 15 ;15 . Postanowiłam , że przejdę się do galerii gdzie miałam umówione spotkanie . Obecnie mieszkam we Wrocławiu to dość duże miasto . W końcu doszłam do galeri , zostało mi jakieś pół godziny więc postanowiłam , że przejdę się po sklepach . Tak jak chciałam tak zrobiłam . Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy .
                                                                       ***

-Ale jak to mam brata – krzyknęłam na pół sali , że chyba wszyscy usłyszeli .
-Emily spokojnie , On nazywa się Louis ma 21 lat , pochodzi z Angli . Spotykałem się z jego matką kiedy wyjechałem właśnie do Angli do pracy . Ostatnio odezwałem się do niego i chciałbym żebyście się poznali  .- Powiedział a ja otworzyłam buzie z niedowierzeniem.
-No , okeyy . A kiedy go poznam ?
-No masz okazje , bo właśnie idzie -Ojciec pokazał na idącego w naszą stronę chłopaka , nawetm miły się wydawał , ale zaraz ja go kojarze . Zaraz przecież to jest Louis Tomilson z One Direction ! Nie to nie może być prawda krzyczałam z radością ale i z przerażeniem w myślach .
-Cześć Louis – powiedział po Angielsku mo rodziciel
-Cześć -powiedział niechętnie , trochę się przestraszyłam
-Emily to jest Louis , Louis to jest twoja siostra Emily -powiedział
-Hej jestem Emily – powiedziałam zawstydzona  po Angielsku , Dobrze że znam Angielski ,on uśmiechnął się do mnie i od razu było mi lepiej .
    ****
Pod koniec spotkania , pękłam po prostu nie wytrzymałam i w łzach wygarnełam wszystko Ojcu co o nim sądze i wybiegłam do parku przed galerią . Usiadłam na ławce , skryłam głowę w kolana i płakałam jak jakaś opentana . Nagle poczułam jakieś ciepłe ręce na swoich plecach .
-Hej mała , nie płacz . Damy sobie rade słyszysz ?! - podniosłam głowe i zobaczyłam Louisa
-Ale on zniszczył życie tobie i mi -wtuliłam się w starszego brata .
-A może właśnie nie ?! Ja za jedno mu dziękuję - powiedział dumnie
-za co ? - zapytałam dalej płacząc
A za to , że zmajstrował mi młodszą siostre o , której zawsze marzyłem
-Uśmiechnąl się i pocałował w czoło . - i Pamiętaj może i znamy się parę godzin ale możesz na mnie liczyć zawsze !! - Dodał po chwili .

Z Louisem świetnie się dogadywałam , pomimo , że znaliśmy się niecały dzień, czułam się jak bym go znała od urodzenia . Wiele nas łączy ..
Tego Dnia obydwoje postanowiliśmy zerwać wszelkie kontakty z naszym ,,tatą '' .
Zaproponowałam temu ,,marchewkowemu potworkowi '' żeby na ten czas jaki jest w Pl zamieszkał u mnie , oczywiście jak i on tak i moja mama zgodziła się na to .

***
Wieczorem po zjedzeniu kolacji przygotowanej przez moją mame poszliśmy z Tomilsonem na górę , stwierdziliśmy , że chętnie pooglądalibyśmy jakieś filmy . Louis naszykował poduszki i wybrał film , a ja poszłam bo marchewki dla brata .
Podczas oglądania filmu :
-Louis?!-spytałam
-Tak -opowiedział
-Nudzi mi się -powiedziałam
-Emily ! Uważaj ! -Krzyczał
-Na co ?! - Spytałam zdezorientowana
-Na marchewkowego potwora !  ! - I nagle mój brat żucił się na mnie z łaskotkami .
- AAAAAAAAAAAA!!!Louis ,błagam przestań !!! -Mówiłam przez śmiech
-Przykro mi , nic nie słyszę – mówił nie ustępując
-Tomilson bo ci zabiorę marchewki – Powiedziałam z powagą w głosie , ledwo powstrzymując się od śmiechu , On nagle zszedł ze mnie jak oparzony i rzucił się na swoją miskę z marchewkami i zaczął je namiętnie obściskiwać . Odpały mieliśmy jeszcze przez jakieś 2 godziny dopóki sami nie zasneliśmy .

I Tak mineły nam całe 3 tygodnie :
smiech , zabawa , żarty i marchewki . Z każdym dniem poznawaliśmy się coraz bardziej . Pokochałam go a on mnie . Zawsze marzyłam by mieć brata jednak marzenia się spełniają .
Louis często opowiadał mi o chłopakach z zespołu , opowiadał ich przypały na koncertach itd.
Ostatni Dwa dni przed wyjazdem …...

10 komentarzy: