Następnego Dnia Rano .. Louis
Usłyszałem krzyki z dołu i zerwałem się na r,owne
nogi , bo myślałem , że coś się stałó . Nagle usłyszałem
krzyk Niall'a a byśmy za 5 minut wszyscy byli na dole w kuchni .
Ogarnąłem się troche i równo z chopakami zeszliśmy
na doł do kuchni .
To co tam zobaczyliśmy przeraziło mnie i podejrzewam ,
że nie tylko mnie . Na naszym białym stole leżały cztery koperty
z naszymi imionami . Nad kopertami była duża antyrama z naszym
wspólnym zdjęciem i ten napis czegoś tu nie rozumiem . Gdzie ona
jest ?! . Wszyscy staliśmy jak w murowami dopóki nie odezwał się
Harry .
-Długo tak będziemy jeszcze stać czy może otworzymy
te głupie koerty .
-No racja -powiedział Niall
-To może każdy niech otwiera swoją po kolei i niech
czyta na głos . Może Ja pierwszy . . .-powiedział Niall
-No okey . Dawaj . -powiezdział Harry
Po przeczytaniu wszystkich listów wszyscy byliśmy w
strasznym szoku . Nikt nie umiał nic powiedzieć .
-Jak mogłeś jej coś takiego zrobić -krzyczał Louis
na Liam'a . Już go chciał uderzyć ale Zan w miare szybko
zareagował .
-Ale ja nic nie pamiętam , rozumiesz ja nic nie
pamietam . -powiedział zmieszany Liam
-to sobie lepiej kurwa przypomnij -powiedział dalej
szarpiąc się z rąk Zayna . -W końcu znalazłem moją mała siotre
ona przeszła to samo co ja .. I ty kurwa spieprzyłeś sprawe i ty
ją naprawisz rozumiesz ?
**Oczmi Zayn'a **
Boże jeszcze nigdy nie widziałem Lou w takim stannie .
Musiałem go trzymać żeby nie zrobił czegoś głupiego.. Może
gdybym wczoraj zareagował na zniknięcie Emilii to wyglądał by
dzisiaj inaczej ten dzień . ..Kurwa musimy coś zrobić .
**
Dwa tygodnie później **Em
Siedzę właśnie w szpitalu bo z moją mamą jest coś
nietak . Dziwię się bo z nią zawsze wszystko było ok . Nigdy się
nie skarżyła , no właśnie może po prostu nie chciała . Boża
dlaczego ja nic nie zauważyłam . Dlaczego .
20 minut później z sali wyszedł lekarz i oznajmił mi
,że mama musi zostać w szpitalu nie wiadomo ile i , że przez
najbliższe parę dni nie będe mogła do niej wchodzić . Załamałam
się .
Ale musiałam wracać do domu bo niedługo zaczyna się
tydzień szkolny . Tak tydzień szkolny . Jest to czas o 1-5 września
. Na rozpoczeńciu rozdają wyniki z testów i wg a reszta to tylko
sama gadka jak bedą za nami tęsknić . Siedziałam właśnie w domu
i oglądałam MTV kiedy poleciała piosenka chłopaków .
Rozpłakałam się , wszystkie wspomnienia związane z nimi Liam'em .
Wróciły . O Oczywiście dalej utrzymuje kontakt z Lou , ale bardzo
go zawsze proszę żeby nie mówil chłopakom o mnie . Było mi
trochę trudno go przekonać ale jakoś dałam radę . .
Minął tydzień z moją mamą wcale nie robi się
lepiej a wręcz przeciwnie . Od paru dni odwiedzam ją regularnie ,
ale niestety dzisiaj rano nie mogłam ponieważ szkoła . Wstałam
rano wcześniej , ubrałam to . Związałam swoje długie włosy .
Weszłam do szkoły było tu strasznie tłoczno , tyle
ludzi . Zmierzałam ku sali gimnastycznej . Kiedy się tam znalazłam
. Zamarłam . Na scenie stało pięciu chłopaków , których
zaczynało śpiewać piosenkę ,,Little Things'' . Kiedy ich
zobaczyłam od razu wybiegłam z sali . Słyszałam , że Liam za
mną krzyczy i , że biegnie za mną , ale ja nie dawałam za wygraną
i biegłam dalej . Zatrzymałam się na ławce w parku nieopodal
szkoły i zaczełam płakać .
**
Louis **
Nie mogłem patrzeń na biednego Liama , który cały
czas rozpaczał . Okazało się ze Daniell go wrobiła . Więc razem
z chłopakami wymyśliśmy plan . Oczywiście moje kontakty z Em się
nie urwały , ale jednak wolałbym mieć ją blisko siebie . Jestęsmy
właśnie w szkole do której chodziła Em . Musieliśmy ustalić z
Dyrektorem , że zaśpiewamy za darmo i od razu się zgodził .
Stioimy właśnie na scenie i czekamy na Em . Kiedy nas
tylko zobaczyłą rozpłakała się i wybiegła .
Liam pobiegł za nią , więc śpiewaliśmy sami .
Szkoda mi było ich , że oboje musieli tak cierpieć .
**
Liam **
-Emilii nie płacz wiem , że jesteś na mnie zła , ale
daj mi wyjaśnić . Proszę . -powiedziałem siadając koło niej i
przytulając ją .
-Ale Liam tu nie ma co wyjaśniać . Po prostu byłam
twoją zabawką . A wiesz co jest w tym wszystkim najgorsze ? Że ja
cie tak bardzo kocham -powiedziała spuszczając głowę w dół , a
po jej policzku spłyneła łza .
-Emili spójrz na mnie . Ja sam w tamto zdjęcie nie
mogłem uwierzyć. Okazało się , że Danielle podała mi tabletkę
gwałtu Rozumiesz ? Ja byłem nie świadomy . Ja cię tak bardzo
kocham ja nie mógłbym cię skrzywdzić . Kocham cię słyszysz .
-powiedziałem płacząc
-Liam na prawde ? Jezzu myślałam , że ty mnie nie
kochasz . Jak to cię wrobiła . Co się …...-Gadała jak katarynka
. Więc uciszyłem ją długim i namiętnym pocałunkiem . Tak bardzo
mi jej brakowało.
-Chyba będe musiała gadać częściej . Tęskniłam
-powiedziała uśmiechnięta .
-Ja też kochanie .-pocałowałem ją jeszcze raz i
razem wróciliśmy do szkoły za ręke . Weszliśmy na sale i
pokazaliśmy chłopakom naze ręce i krzykneli równo .
-Emili wróciłaś , uwierzyłaś Tęskniliśmy
strasznie . -I już tkwiliśmy w obięciach .
-JA za wami też nawet nie wiecie jak bardzo
.-powiedziała .
Wszyscy nagle zaczeli bic brawo . Resztę dnia
spędziliśmy u Em w domu . Byliśmy jeszcze u pani Marty w szpitalu
i muszę powiedzięc , że strasznie się o nią martwię , źle
wygłada . .
Jest wieczór siedzimy właśnie na kanapie i oglądamy
film . Nagle zadzwonił telefon Em .
-Tak tak to ja . ..Co? Jezu już jadę -powiedziała do
telefonu
-Co się stało skarbie ?-zapytałem bo ujrzałem w jej
oczach łzy .
-Z moją mamą jest strasznie źle , muszę tam jechać
. -powiedziała totalnie płacząc .
***Louis***
-Jedziemy z toba , weźmiemy busa . -powiedziałem ,żeby
trochę uspokoić Em , chociaż sam byłem rozstrzęsiony .
W SZPITALU ..
Emilii właśnie skończyła rozmawiać z lekarze i
podeszła bliżej łóżka naszej mamy .
-Louis skarbie chodź tu na chwilkę . -powiedziała
,,pani ''mama
-Tak mamo -powiedziałem zdygotany
-Louis pamiętaj , że zawsze jesteś jak mój starszy
syn . I od kąd cię poznałam to od razu cię pokochałam jak własne
dziecko . -jedna łezka spłynełą po jej policzku . -Więc mam do
ciebie prośbe . Pilnuj swojej młodszej siostry i siebie . I Pilnuj
tego mojego przystojnego zięcia , żeby nic nie wywinął , bo ja
już mu z góry tam pokażę . -Wszyscy się uśmiechneli na słowa
umierającej kobiety .
-Dobrze mamo obiecuje . Kocham Cię -powiedziałem i
wybiegłem z sali cały zapłakany .
**Liam
**
-Liam chodź tu na chwilę -powiedziała do mnie starsza
pani .
-Tak słucham panią -powiedziałem przestraszony .
-Oj nie mów mi pani , nie jestem taka strara , jeśli
chcesz mów mi Mamoo . Liam proszę zaopiekuj się Emilii i Louisem i
wami wszystkimi . Proszę . -po słowach Pani Marty , emilii wybiegła
z sali .
-Obeicuję , a teraz pójdę za nią .
**Harry
**
-Chłopcy podejdźcie -powiedziała starsza pani .
Podeszliśmy wszyscy na prośbęstarszej pani .
-Proszę zaopiekujcie się wszyscy sobą nawzajem . Ja
tam z góry będe na was patrzeć. Pamiętacie , że pomimo tego , że
prawie was nie znam to i Tak was Kocham .
-My panią też -pdezwał się Niall , a zayn się
popłakał .
Nagle jakieś urządzenie zaczęło pikać a pani
,,mama'' zamkęłą oczy . Wyproszono nas z sali .
Prosze komentujcie . Dla was to jeden komentarz z Anonima , A dla mnie to uśmiech i inspiracja na nastepny rozdział .
Mam już pomysł na nastepny konkurs , ale jeśli bedzie tak mało komentarzy to nic z tego nie bedzie :(
Kocham Was :*
Świetny blogg !! ..Awww czekam na następne :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że umarła ale aww... zaJEBISYTEE ;*
OdpowiedzUsuńo Boże! poryczałam sie ze śmiechu przez tą tabletkę gwałtu :D))) nie moge ;D ale opowiadanie spoko ;)
OdpowiedzUsuńTak wiem ! hahah jak to pisałam miałam lekką faze hahxD
OdpowiedzUsuńNoa le coś się dziać musi ! hah
świetny rozdział
OdpowiedzUsuńp.s zapraszam do mnie http://ewelinoland.blogspot.com/