Rozdział 3.
Nadszedł ostatni dzień z moim bratem . W tą przed ostatnią noc nie mogłam spać .
Obudziłam się koło godziny 3:00 nad
ranem i zeszłam po schodach do kuchni by się napić mleka .
Wyjęłam szklankę , nalałam mleka ,
usiadłam na parapecie i myślałam o wszystkim co się do tej pory
zdarzyło . Spotkało mnie Wielkie szczęście . Mam najlepszego
brata na świecie .
Hej mała , co ty tu robisz ? - Spytał
mój brat tuląc się do mnie ,podskoczyłam i uśmiechnęłam się do niego i
odpowiedziałam . - Nie mogłam spać , po prostu nie chce żebyś
wyjeżdżał tak szybko -Powiedziałam cała we łzach tuląc się do
jego ciepłego torsu .
-Emilii , proszę nie płacz już
dobrze ? Chodź musimy się wyspać na jutro . Jutro mamy dużo
rzeczy do załatwienia
-okeyyy.. nie wiem co knujesz , ale się
do wiem . Braciszkuuu ?! - Powiedziałam wyciągając ręce ku niemu
, On chyba zrozumiał o co chodzi bo podniósł mnie jak pannę młodą
i szedł w kierunku mojego pokoju . Położył mnie na mojej stronie
i już szedł w drugą stronie kiedy :
- Louis , chodź do mnie , wiem , że
ci tam nie wygodnie .
-No już , myślałem , że nie powiesz
tego . Masz strasznie nie wygodne łóżko w pokoju gościnnym
-Oj , chodź już tu i nie marudź
Wtuliłam się w ciepły tors mojego
brata i zasnęłam .
****Rano****
-Pobudka Aaa!!!!!- krzyknął mi mój
brat do ucha wylewając przy tym wodę z wiaderka .
-Louis !! NIE ZYJESZ !! - zaczęłam
drzeć się na cały dom i goniąc marchewkę . Wpadliśmy obydwoje
do kuchni , gdzie naszykowane było śniadanie a moja mama stała
przy blacie i popijała kawę .
-Już dzieci ! Dzieciaki! Spokój !
-Krzyknęła mama powstrzymując się od śmiechu.
-Cześc mamuś – powiedziałam i
dałam mamie buziaka w policzek .
-Dzień Dobry pani mamo :) - powiedział
ten co mnie wodą oblał (tak właśnie teraz się zwracał do mojej
mamy )
Już chciałam usiąść do stołu
kiedy odezwał się mój straszy braciszek
-Miss mokrego podkoszulka marsz na górę
się przebrać ale to już !
-Louis! Uspokój się zaraz wyschnie .
-Nie ! Nie! Nie! PO pierwsze
przeziębisz się a po drugie wszystko pomoczysz sobą !
-Alee.....Jezu gorzej niż z matką –
powiedziałam wychodząc z kuchni
-Słyszałam !- Odkrząknęła moja
rodzicielka z kuchni .
-Też Cie kocham mamuś ! -powiedziałam
, gdy był Louis wszyscy rozmawialiśmy po Angielsku
***Z Perspektywy Louisa**
Nakrzyczałem na młodą by mieć
okazję porozmawiać z jej mamą .
-Pani Marto , czy mógłbym się pani o
coś zapytać ?
-Jasne , Louis zawsze gdy masz jakiś
problem to wal śmiało
-Dziękuje , bo wie pani jest taka
sprawa Emm..noo... . Czy mogę zabrać do Anglii Emilii ?!
Zanim pani odpowie ja wiem , że ona jest już prawie dorosła ale 18 urodziny ma dopiero za miesiąc , a do tego ma teraz wakacje . A ja tak bardzo nie chcę się z nią rozstawać .- Powiedziałem zmartwiony.
Zanim pani odpowie ja wiem , że ona jest już prawie dorosła ale 18 urodziny ma dopiero za miesiąc , a do tego ma teraz wakacje . A ja tak bardzo nie chcę się z nią rozstawać .- Powiedziałem zmartwiony.
Dziewczyno KOcham Cię !!
OdpowiedzUsuńJa czytam każde rozdziały i czekam na następne . Błagam pomóżcie mi ją przekonać :))
Niesamowite!!! <3
OdpowiedzUsuńFajnyy ...masz talent :D
OdpowiedzUsuńbardzo, bardzo fajnie piszesz. ;D
OdpowiedzUsuńŚwietne!
OdpowiedzUsuńlololo
OdpowiedzUsuńJest mega.! Z rozdziału na rozdział ciekawsze .. :))
OdpowiedzUsuńJest super.Naprawde masz talent. ;*
OdpowiedzUsuńPozna Łan Dii (1D) <333
OdpowiedzUsuńHihi
OdpowiedzUsuńIdzie.. Muszę przeczytać dalej bo mnie strasznie ciekawi :) - rox :)
OdpowiedzUsuń