Best Song Ever ♥

Best Song Ever ♥

środa, 17 lipca 2013

Rozdział 4.

                                   Rozdział 4.
  • Tak?! Jezu Dziękuje :DDDD
  • OOOOOOooo... mój słodki cukiereczek przyszedł – powiedziałem tarmosząc za policzki moją młodszą siostrę dławiąc się ze śmiechu .
  • Przestań wariacie ! -powiedziała już siadając .
**Z perspektywy Mamy **


Jezu w życiu nie przypuszczałabym , że Emilii będzie taka szczęśliwa . Dla mnie Louis Jest jak własny syn i on o tym wie . Mam do niego zaufanie dla tego pozwoliłam na wylot Marty .
    **Z perspektywy Emilii**
  • A właśnie Louis o której juro masz samolot ? - zapytałam ze smutkiem w oczach
  • o 8:00 rano , ale mała nie rozklejaj mi się tutaj , bo ja też się popłacze i co będzie ?!
  • Wariat -powiedziałam
  • Nie ! Mnie zwą ,,marchewką ''
  • Będe Tęsknić -powiedziałam
  • Uwierz mi nie będziesz – powiedział wychodząc z kuchni z łobuzesrskim uśmieszkiem .
  • Tomilson!? Co ty cholera kombinujesz ?!
  • Nic .
  • Jasneeee ..
  • Mam pomysł! Siedzimy dzisiaj w domu i ogladamy filmy z mamą co wy na to -pow.mój brat
  • Jestem za ! - Powiedziałyśmy równo ze swoją rodzicielką .
    I Przez ten cały dzień oglądaliśmy filmy , śmialiśmy się , nie obyło się bez bitwy na poduszki , mama zrobiła obiad , później kolacja i razem z Lou poszliśmy go spakować .
    Trochę nam to zajęło bo koło godziny 24 skończyliśmy .
    Postanowiliśmy , że przegadamy całą noc , więc poszliśmy do mnie do pokoju siedliśmy na oduszkach , które wcześniej naszykował Lou . Przyniosłam butelkę czerwonego wina i dwa kieliszki .
    Siedzieliśmy i rozmawialiśmy dosłownie o wszystkim W międzyczasie przebrałam się w pidżamę .i nawet nie wiem kiedy zasnęliśmy .
    Czułam tylko jak ktoś nam robi zdjęcie bo lampa błysła i nakrywa nas kocami . To Pewnie Mama . Troszczy się o nas . Kocham ją i Lou !


**Następny dzień , wyjazd Lou :((**


Wszyscy wstali wcześniej , żeby jeszcze chodź przez chwilę posiedzieć z moim staruszkiem .
Siedzieliśmy w kuchni gdy nagle zadzwonił telefon mojej mamy
  • Halo ?! ...ale teraz ? ...ale ja nie..no Dobrze zaraz będę-powiedziała zawiedziona mama do telefonu
  • Mamo coś nie tak ? -Spytałam smutna
  • Lou , przepraszam ale muszę isc do pracy jakaś awaria . Wybacz mi synku . Lec spokojnie i nie szalej tam w Angli i pozdrów chłopaków . - powiedziała mama , żegnając się z Lou
  • Dobrze , Pani Mamo będe grzeczny i pozdrowie chłopaków i obiecuje , że was odwiedzę i będe dzwonił codziennie . - powiedział mój brat .
Moja mama musiała wyjść , a my już czekaliśmy na Taksówkę , która zawiezie nas na lotnisko .


Emilii była ubrana w  to

10 komentarzy: